Piast Gliwice blady i słaby jak jego ligowa sytuacja.


Piast Gliwice stacza się w stronę miejsc, których nikt nie chce zająć na koniec sezonu. Czy jest jakiś plan, aby pozostać w PKO BP Ekstraklasie?

14 kwietnia 2026 Piast Gliwice blady i słaby jak jego ligowa sytuacja.
Piast Gliwice/X

Piast Gliwice zamykał 28.kolejkę PKO BP Ekstraklasy starciem z Pogonią Szczecin. Jedni i drudzy potrzebowali wygranej dla nabrania pewności siebie i chwilowego oddechu. Ten mecz nie pachniał ani przez chwilę wielkim spektaklem. Nikt nie mamy prawa zakochać się w naszej lidze po tej rywalizacji. Czy Daniel Myśliwiec utrzyma Gliwiczan w najwyższej klasie rozgrywkowej?


Udostępnij na Udostępnij na

Dobry początek i cisza

Piast Gliwice wszedł dobrze w ostatniej spotkanie 28.kolejki naszej ekstraklasy. Podnieśli się ludzie na trybunach po strzale Adriana Dalmau, który z okolic piątego metra oddał celny strzał głową. Jednak spisał się wyśmienicie na linii bramkowej Valentin Cojocaru i obronił uderzenie Hiszpana. I to byłoby na tyle z akcentów ofensywnych zespołu Daniela Myśliwca. W tej nie przykuwającej rozgrywce nikt nie zdominował pierwszej odsłony, ani nie przeważał znacząco. Ten mecz nie nakręcał się składnymi akcjami, lecz hamował niedokładnościami. Nie oglądaliśmy zbyt wielu błyskotliwych momentów. Być może obie ekipy czuły wagę tego widowiska i liczyły na wzajemne błędy.

Piast Gliwice stracił dwie bramki, które poprzedzały interwencje wozu VAR. Przy rzucie karnym faul był ewidentny. Łukasz Kudźma nie wyciągnął z kieszeni czerwonej kartki, pomimo brutalnego faulu. Arbiter postanowił nie karać podwójnie gospodarzy co wlało nadzieję przy ulicy Okrzei, że ten mecz nie jest jeszcze przegrany. Jednak gospodarze nie potrafili w żaden sposób zagrozić bramce Pogoni Szczecin i ciężko określić co zaplanował trener Myśliwiec na tę potyczkę. W przerwie musiał mocno podziałać szkoleniowiec, ponieważ bo kilkupodaniowej akcji i minięciu bramkarza widniał wynik 2:0 na tablicy wyników…

Ciąg dalszy niemocy

Daniel Myśliwiec miał piętnaście minut, aby wskrzesić ogień u swoich zawodników. Kibice wierzyli, że to spotkanie można jeszcze  uratować. Nie da odrabiać się strat, oddając jeden celny strzał w drugiej odsłonie rywalizacji. Im dłużej trwała druga połowa tym bardziej gasł entuzjazm i zanikała logika w zestawieniu gospodarzy. Nie było niczego zaskakującego w grze ”Piastunek”, a obrona Pogoni Szczecin nie miała większych problemów z odczytywaniem zamiarów przeciwnika. Ani szybkie ataki, a tym bardziej atak pozycyjny nie siał zagrożenia po stronie gospodarzy. „Portowcy” nie oddali ani jego uderzenia po zmianie stron co przedstawia boiskową sytuację. Wszystko było w nogach gospodarzy, którzy zaprezentowali się bardzo blado i niemrawo.

Jaki był pomysł?

Winny jest temu Daniel Myśliwiec? Patrząc, jak prowadził z ławki ten mecz trener Piasta Gliwice możemy się zastanawiać jaki był plan na gonienie wyniku. Piętnaście minut po zmianie stron zszedł z boiska m.in Adrian Dalmau. W ten sposób nie biegał po murawie żaden nominalny napastnik w zespole gospodarzy, ponieważ w miejsce Hiszpana pojawił się Quentin Boisgard. Liczyliśmy na rajdy Leandro Sanci, ale on po raz pierwszy szarpnął 10 minut po wejściu na plac gry. Więcej działo się pod prawej stronie, gdzie Oskar Leśniak mierzył się z Leo Borgesem. Jednak ten duet z Emmanuelem Twumasim nie wkręcał w ziemię lewego obrońcę Pogoni Szczecin. W 73 minucie obejrzeliśmy dwie ostanie zmiany w zespole gości. Andreas Katsantonis i Michał Chrapek mieli odczarować grę swojego zespołu. Jednak oni także nie błysnęli w ten chłodny wiosenny wieczór niczym spektakularnym.

Zbigniew Harazim

Piast Gliwice nie potrafił stworzyć sytuacji bramkowych w polu karnym Pogoni Szczecin. Ta bezradność kuła w oczy wszystkich zgromadzonych na stadionie. Pierwsze mecze pod wodzą Daniela Myśliwca malowały się w jasnych i ciepłych barwach. Tamte kolory są już tylko przeszłością i akcentuje się coraz bardziej szarość. Ekipa, która zdobyła 35 punktów w tym sezonie, ma trudny terminarz. Po tym co zobaczyliśmy w poniedziałkowy wieczór będzie piekielnie ciężko o kolejne „oczka”. „Piastunki” nie mogą sobie pozwolić na kolejne tak apatyczne i mizerne spotkania. Czy ujrzymy innego Piasta Gliwice przeciwko Lechii Gdańsk 20 kwietnia?

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze